Łowcy słońca - podsumowanie tematu tygodnia 05-11.04

13.04.2016
|
0 Komentarzy
|
IMG_6219

Dziś pokażemy Wam, że fotografowanie słońca nie musi oznaczać wyłącznie polowania na jego wschody i zachody. Przegląd ten jest – jak zawsze – subiektywny i macie pełne prawo uznać, że autor selekcji nie wybrał najlepszych prac. Mam jednak nadzieję, że choć kilka z wybranych przypadnie Wam do gustu.

Zaczynamy niewinnie – od plaży, wiosennej, naszej ulubionej. A trójmiejską ekspertką od zdjęć plaży jest Aneta. Bez różnicy, czy pochmurnej, czy skąpanej w słońcu. Zdjęcie pokazuje turystom naszym ukochanych, że i poza sezonem może u nas na plaży przytrafić się tłok. Na szczęście łabędzie nie odkryły jeszcze parawanów.

 

Kolejna praca jest w tym zestawieniu wyjątkowa. Zresztą Paweł Magnus wszystkich już nas przyzwyczaił, że to co publikuje na Instagramie, jest zawsze wyjątkowe. Kiedy wszyscy ogarniemy produkcję filmików na IG, on będzie już trzaskał pełnometrażówki. Albo seriale dla Netflixa;-D
Super, kiedy Paweł odwiedza Pomorze i bierze udział w naszych zadaniach. Jak Wam się podoba jego wkład w tydzień „Łowców słońca”?

👻 ➟ pawel.magnus | 🎶Jeff Kaale

A post shared by Paweł Magnus (@magnus___p) on

 

Z plaży przenosimy się do klimatów filmowych. Niezłą grozę zafundował nam Byczytom, prawda? Nie wiem jak Wam, mnie odrobinę ten kadr przypomina klimatem „Melancholię” Larsa von Triera. To zdecydowanie nie jest kochane, milusie słoneczko. Zahipnotyzowane dziecko jest już stracone. Ale czy nam uda się gdziekolwiek skryć i przeżyć?

 

#gdansk #Gdańsk #trojmiasto #igerspol #igerspoland #igersgdansk #loves_poland #mobilnytydzien #juszkowo

A post shared by Tom. SGN4 (@byczytom) on

 

Udało się. Wybawiła nas Joanna. I jej nadludzka siła. Tylko ona potrafiła w minionym tygodniu poradzić sobie w ten sposób z zabójczą gwiazdą. Złowiła słońce dosłownie.

 

 

Starczy tej grozy. Zajmiemy się teraz spokojniejszymi sprawami. Słońcem spokojnie goszczącym w miejskiej przestrzeni. Choć, jeśli zdradzę Wam, kim prywatnie jest autor tej słonecznej fotografii, znów przeżyję trudne chwile. Bo uznacie to za prywatę. Choć mam nadzieję, że jednak nie. Bo zdjęcie jest super, bardzo spodobało mi się zgłoszenie go tegotygodniowego zestawienia.
Michał prywatnie jest moim bratem. Rodzonym. I był ostatnim męskim członkiem naszej rodziny, który był wolny od Instagrama. Był. Od Wielkanocy ma konto na IG. I nadrabia lata zaległości. A żona zgrzyta zębami. Podobnie jak moja.

 

 

Oliwski miejski kanion zafundowała nam Iza. Słoneczko niby nieśmiało zagląda zza budynku, a jednak. Czuć, że już niedługo zaszaleje tak, że niezmienione jeszcze w waszych autach zimówki dosłownie popłyną z gorąca po widocznym tu bruku.

 

 

„Cześć słońce” – napisała Georgina, która przeniosła nas na teren gdańskiego Głównego Miasta. Subtelna edycja, niewinne słodkie i wytęsknione słoneczko. Jak tu nie zakochać się bez pamięci w klimacie Gdańska, patrząc na tę fotografię. Prawda?

A kiedy już zakochacie się tak bez pamięci, sięgnijcie – właśnie pamięcią – do początku tego zestawienia. Do zdjęcia Byczego Toma. Tak dla ostudzenia gorących uczuć do tej nieobliczalnej „gwiazdeczki”;-)

 

 

Na zakończenie dwa kadry naszych przyjaciół z innych regionów kraju.

Alek to już w zasadzie zamieszkał na stałe w zestawieniach Igersgdansk. Ja się dziwię, że nie zamieszkał jeszcze w Trójmieście. Weź chłopie sprowadź się tu i częstuj nas takimi zdjęciami codziennie, a nie tylko okazjonalnie, gościnnie, w ramach zadań tygodniowych;-)

 

 

A teraz Małgo. Której udało się zakasować wszystkich. Jednym sprytnym kadrem zaliczyła dwa zadania Igersgdansk. Złowiła słońce oraz …. najlepiej skrywającego się szpiega. Ta „tajemnicza staruszka” miała zagościć u nas już przy okazji zadania „szpiedzy są wśród nas”. Ale wówczas wykazała się nie lada sprytem. Teraz, wywabiona ostrym słońcem wyszła i dała Ci się złowić. Brawo!

 

 

I to już naprawdę koniec. Mam nadzieję, że szybko zapomnicie ten stek bzdur. I w Waszej pamięci zostaną jedynie te świetne, choć nie zawsze tak oczywiste, kadry w ramach zadania „Łowcy słońca”. Do zobaczenia za tydzień, na podsumowaniu „Gry cienia”. Ale to już Zwarsona zadanie;-)

 

Pozdrawiam, Adrian Werner